Filtr własnej roboty do basenu ogrodowego

Dzień dobry

Dzisiaj temat filtrowania wody w basenie ogrodowym.
Trochę czasu minęło zanim zabrałem sie do napisania tego tematu. Powód był jeden, po pierwsze musiałem wykonać samoczynny filtr, zamontować go i poczekać na efekt. Bo nie sztuką jest coś zrobić, sztuką jest by to coś zadziałało i spełniło swoją rolę.
Ale od początku.
Od 9 lat latem rozkładamy basen ogrodowy. Basen jest dość duży, wchodzi do niego prawie 9 metrów sześciennych wody. Stoi w szklarni. Co roku borykaliśmy się z problemem czystej wody, trzeba było sypaś chlor do basenów, i co dziennie czyścić filtr. Efekty zawsze były słabe i trzeba było co najmniej raz w sezonie wylewać wodę. Problemem były przede wszystkim glony, osad na dnie i duże ilości chloru, a nie chciałem, żeby dzieci moczyły się w takiej wodzie. Postanowiłem coś z tym zrobić.
Swego czasu miałem oczko wodne i wykorzystałem filtr biologiczny, który bardzo dobrze dawał sobie radę z filtrowaniem wody. Konstrukcja była prosta, warstwa filtracyjna, na której bakterie przerabiały organiczne części na nim. azot oraz gałązki wierzby, które ten azot ( oraz inne składniki) pobierały z wody poprzez rozwinięty system korzeniowy.

Teraz się trochę zatrzymam i podam nieco informacji. Glony rozwijają się wtedy, kiedy w wodzie mają pokarm: azot, fosfor, potas i inne mikro i makro składniki. Te składniki są systematycznie dostarczane do wody z skóry kąpiących się i z powietrza. Aczkolwiek glony w odróżnieniu od roślin, nie mają zdolności do magazynowania minerałów. Musimy stworzyć warunki niedoboru podstawowych minerałów, aby glony i inne drobnoustroje nie mogły się rozwijać, lub ich rozwój został zahamowany. Tutaj z pomocą nadciąga wierzba, a właściwie jej system korzeniowy, który z wody absorbuje mikro i makro elementy.

Podstawowym problemem w konstrukcji bezobsługowego filtra do basenu jest pojemność tego filtra w stosunku do objętości wody w basenie i szybkość przepływu wody.
Potwierdzam, że nie miałem pojęcia jak do tego podejść i działałem po omacku.
Założeniem moim było:
Filtr ma być estetyczny, bezobsługowy i tani w produkcji i eksploatacji.

Na zbiornik wybrałem plastikowy pojemnik na deszczówkę o pojemności 265 litrów - Woodcan kolor brązowy. Wsad to rurki karbowane bezbarwne 10mm i 20 mm i keramzyt ogrodowy.
Filtr zasila pompa obiegowa do CO o mocy 90 W. Pompa ma 3 stopnie regulacji.

Filtrowanie odbywa się z dołu do góry. Ten kierunek jest ważny, ponieważ w takim układzie następuje samoistne osadzanie się większych cząstek na wszadzie filtracyjnym. Natomiast w odwrotnym kierunku następowało by samoistne wypłukiwanie osadu.

 

Woda jest pobierana z dna basenu, przez rurę PCV 50 mm. Potem pompa tłoczy ją do spodu zbiornika. Tutaj wykorzystałem orginalne , gwintowane wejścia w zbiorniku Woodcan.
Za pompą rozdzieliłem ją trójnikiem z szybkozłączkami do wody Geka. Ponadto przerobiłem zawór zwrotny 2", z którego usunąłem część sprężyny, tak aby przepływ nie był dławiony. Zawór zamontowałem na wylocie pompy. To rozwiązane jest ważne, bo w moim przypadku powierzchnia wody w basenie jest niższa o około 25 centymetrów niż powierzchnia wody w filtrze. W przypadku zapowietrzenia lub braku prądu woda w filtrze opadła by i mogło by dojść do uszkodzenia systemu korzeniowego. Tego chciałem uniknąć.

Na dno zbiornika połozyłem 2 przecięte cegły dziurawki, a na nie dystansową kratkę z tworzywa, tak aby górny wlot był 2-3 centymetry poniżej kratki. Na dodatek cegły są ułożone tak, aby wpływająca woda tworzyła ruch wirowy wody w prawo lub w lewo. Sprawia to odśrodkowe osadzanie się większych zanieczyszczeń na ściankach zbiornika.
Na plastikową kratkę położyłem pocięte rurki 20 mm, które zostały umieszczone w 3 warstwowych workach ogrodniczych. Worki przedtem wymoczyłem bo okropnie śmierdziały.
W następnej kolejności warstwa pociętych rurek 10 mm. Na to wypłukany keramzyt w workach 2-3 warstwowych.


Na wierzchu koło z plastikowej kratki ogrodowej.

Użyte w wyrzynarce brzeszczoty do pp Bosch


Całość przyciśnięta cegłą kratówką tak, aby powierzchnia wody nie zakrywała jej w całości.
Wylot wody jest zrobiony z wentylacyjnej rury 100 mm i króćca do łączenia rur. Wysokość wylotu jest dopasowana do wysokości basenu. W moim przypadku zrobiłem podest z cegieł i płyty OSB. Wylot z pojemnika jest 1 centymetr powyżej górnej krawędzi rurki basenu. Taki spadek gwarantuje powolny wypływ wody, która spadając napowietrza wodę, co również jest ważne.
Ujście w zbiorniku wyciąłem o 4 cm mniejszy, czyli 6 cm. Następnie podgrzałem brzegi w około otworu, tu przydaje się opalarka z regulacja temperatury i dysza do opalarki szczelinowa. Następnie wcisnąłem króciec 100 mm, tak że w zbiorniku zrobił się kołnierz wywinięty do środka. Całość uszczelniłem silikonem. Po 2 dniach napełniłem wodą.

I tu zrobiłem pierwszy błąd. Bo nie miałem wcześniej przygotowanych ukorzenionych gałązek wierzby. Zanim wierzba wypuściła korzenie minęło około 30 dni i przez ten czas filtr nie działał tak jak powinien. Woda zrobiła się zielona i byłem załamany :(.
Następnym razem przygotuję, miesiąc przed planowanym uruchomieniem filtra odpowiednią ilość gałązek wierzby. Przycięte gałęzie ukorzenię w wiaderku i będą czekać przygotowane do pracy :)

Zanim filtr zaczął działać, byłem zmuszony dodać chlor i wytrącić glony preparatem do klarowania. Tu wymyśliłem bardzo dobry sposób odkurzania basenu. Bo wiadomo, że wiatr prędzej czy później nawieje pyłu, nasion, owadów i trzeba będzie to wszystko usunąć z dna basenu. Ja jak dodałem chloru i preparatu doklarowania to miałem masę osadu na dnie. Do systemu odkurzania posłużył mi króciec wlotowy PCV 50 mm, na którego końcu umocowałem 5-cio metrowy wąż do odkurzacza Dedra. Długość jest taka, że obejmuję całą powierzchnię basenu. Na końcu rury jest umocowana zwykła szczotka do odkurzania z włosiem, usztywniona rurką z tworzywa. Odkurzanie korzysta z siły ssącej pompy tak, że bez kłopotu zasysa cały osad z dna basenu. Odkurzanie powinno się wykonywać 1-2 razy w tygodniu. Jak była bardzo duża ilość osadu, to woda po odkurzaniu lekko zmętniała, ale na drugi dzień była już klarowna.

Filtr mojej konstrukcji zaczął działać po 60 dniach. Myślę, że mając przygotowane ukorzenione gałązki potrzeba 20-30 dni na wytworzenie równowagi biologicznej w filtrze.
Obecnie woda jest cały czas przeźroczysta, raz na tydzień odkurzam dno.
Filtr będzie funkcjonował do paździerika, po spuszczeniu wody z basenu będę musiał go wypłukać. Ponieważ wkłady są w workach, nie przewiduję większych kłopotów. Na jesień napiszę jak mi poszło.
Pozdrawiam

Latarki i stała się światłość

Trzy latarki Mactronic, MX-T160, Defender i Thunder.
Dzień dobry
     Nie będzie to kompletna recenzja lub zestawienie wszystkich cech latarek, tylko zwięzły opis najistotniejszych, z mojego punktu widzenia zalet trzech modeli latarek taktycznych Mactronic.
Pierwsza z nich dość popularna, przede wszystkim ze względu na cenę i dodatkowe wyposażenie, to latarka M-force MX-T160. Niebywałą zaletą tego wzoru jest cena, poniżej 200 zł. Za taką cenę dostajemy pakiet: latarka, wyłącznik żelowy, filtry lub dyfuzoryw kilku kolorach i montaż na broń w standardzie Picatinny. Latarka jest dedykowana do wiatrówek lub replik ASG. Zasilanie to jedna bateria lub akumulatorek CR 123, ja używam akumulatorka o pojemności około 800mAh i starcza na 4-5 godzin.


     Latarka M-Force MX-T160 ma diodę CREE XP-E o mocy 160 lumenów, w praktyce umożliwia na dobre oświetlenie celu na odległości do 20 metrów. Naturalnie zasięg skuteczny jest znacznie większy, bo grubo ponad 150 metrów.
Drugi model jest bardziej zaawansowany, przede wszystkim jest dedykowany do broni palnej i co za tym idzie ma wysoką wytrzymałość na wstrząsy. Mam na myśli latarkę Defender . Pierwsze wrażenie, kiedy ją włączyłem to niezmiernie duża moc w stosunku do wymiarów. Latarka      Defender ma diodę CREE XM-L U2 o mocy 720 lumenów, nie mam możliwości testu, ale wydaje się, że ta liczba nie jest przesadzona. Latarka w zupełności poradzi sobie w każdym budynku, umożliwia na dobre podświetlenie celu na odległościach do 50 metrów. Zasięgu optymalnego nie testowałem, ale myślę, że 200 metrów nie będzie dla niej problemem.
Zasilanie to 2 baterie lub akumulatorki CR123, lub akumulator dostarczany przez firmę Mactronic. Na rynku są także akumulatory stanowiące ekwiwalent 2 sztuk CR123. Nie testowałem tego rozwiązania, ale na dniach kupię 2 sztuki wraz z ładowarką, to będę coś więcej o tym wiedział. Tryb 100% jest zatrważająco energożerny, wystarcza na niecałe 1,5 godziny. Jak spadnie moc baterii to latarka przerzuca się automatycznie w niższy tryb.
     Latarka dostarczana jest bez dodatkowego oprzyrządowania, a ma go całkiem sporo. Trzy rodzaje wyłączników żelowych, jeden wyłącznik PRO Cap, filtry IR do podświetlania noktowizji i kolorowe. Do tego 2 modele mocowań na broń Picatinny i na lufę. Akcesoria nie są tanie i trochę z zazdrością spoglądałem na pierwsze promocyjne zestawy sprzedawane przez Mactronic, gdzie w małym Cargo było ślicznie poukładane dodatkowe wyposażenie.
     Ostatnia latarka to absolutna nowość, moc 1020 lumenów, lekka, ale bardzo solidna konstrukcja oto latarka Thunder XTR. Wykorzystana dioda CREE XM-L2 pozwala na oświetlenie celu do 300 metrów. Miałem okazję na wieczornym marszu doświadczyć jej moc, powiem krótko: uczucie było takie jak bym włączył długie w samochodzie. Nie mam pojęcia, bo jeszcze nie testowałem ile może świecić w trybie 100% na akumulatorach, ale podejrzewam, że nie dłużej niż 1 godzina. I bez wątpliwości na ogniwach 18650 o pojemności od 3000-3600mAh. Latarka Thunder jest sprzedawana w jednej klasie, bez dodatkowego wyposażenia. W komplecie otrzymujemy latarkę, pokrowiec, adapter do baterii i 2 baterie CR123. Zapomniałem mamy jeszcze w pakiecie dyfuzor, bardzo prosty z elastycznej gumy plus dwa szkiełka mleczne i bezbarwne.
Fajnym rozwiązaniem jest metoda zmiany trybu pracy. Wystarczy przekręcić w prawo i lewo głowicę o 45 stopni i zmieniamy tryb na 100%, 25% i 2%. Nie zdołałem włączyć stroboskopu, ale nie studiowałem instrukcji, więc nie ma się co dziwić.
Dodatki to montaż na broń, taki sam jak do Defendera, wyłącznik żelowy i akumulatorki 18650 z ładowarkami.

Dostępne na: https://domtechniczny24.pl/latarki-taktyczne.html
To tyle pozdrawiam Rafał

Rolki do bram przesuwnych

Witam
Dziś przedstawiam elementy i akcesoria do bram przesuwnych: wózki do bram w różnych konfiguracjach i wymiarach, rolki prowadzące i najazdowe, gniazda najazdowe, mocowania profili, listwy zębate, zamki hakowe z puszkami do montażu, zaślepki do profili. Niektóre z nich postaram się nieco opisać.
    Wózki do bram produkowane są do różnego rodzaju profili. Przy zakupie trzeba o tym pamiętać. Profile są produkowane; 50x50mm, 60x60mm, 70x70mm, oraz profil do bram 80x80mm czy profil do bram 100x90.
Wózki zrobione są z dobrej jakości łożysk i odpowiedniej gatunkowej stali. Dzięki temu mamy pewność ich wieloletniego i sprawnego funkcjonowania. Dostępne wózki bramowe są ocynkowane, a dzięki temu zabezpieczone przed korozją. Wózki do bram występują w wersjach 2 rolkowych, 3 rolkowych, 5, 8 lub 10 rolkowych, wszystkie osadone na łożyskach.

    Użyte rolki produkowane są z tworzywa lub stali. Dodam tylko, że rolki występują również oddzielnie. W wersji walcowej lub z wcięciami pod linę, rurkę lub na szynę. Na skutek tego nadają się do wykorzystania w budowie elementów podwieszanych, bram oraz drzwi podwieszanych z wykorzystaniem szyny lub liny. Rolka tworzywowa pozioma w wózku pełni rolę rolki prowadzącej, natomiast rolki stalowe to rolki nośne. Rolka plastikowa posiada wytrzymałość mniejszą o 30% niż rolka metalowa. Dodać trzeba, że precyzyjne wykonanie pojedynczych detali i ich precyzyjny montaż wpływa na cichą pracę wózka w szynie nośnej bramy, oraz gwarancję że nie będzie się odchylać od jej osi.
stopa wózka jezdnego posiada 4 otwory podłużne, które umożliwiają korekcję położenia. Montaż wózka odbywa się przez trwałe przymocowanie - spawanie wózka do konstrukcji metalowej bądź dokręcenie śrubami. Jest to uwarunkowane rodzajem wózka. Dostępne typy wózków bramowych: stałe, z regulacja wysokości, wahliwy, wahliwy regulowany oraz z płaskownikiem.
    Następnym artykułem są zatyczki do profili. wytwarzane są z wysokiej jakości tworzywa.
Zatyczki występują jako:
Zaślepkii do profili okrągłych.
Zatyczki do profili kwadratowych.
Zatyczki do profili prostokątnych.


    Bramy, profile bramowe, jak i inne elementy wykorzystywane w budownictwie ( ogrodzenia, konstrukcje nośne), narażone są na działanie czynników atmosferycznych. Stanowią one idealne zabezpieczanie. Wciśnięte do środka profila, dopasowują się poprzez rozpieranie bocznych cienkich blaszek. Wykonane są z polietylenu w kolorze czarnym. Zatyczki odporne są na warunki atmosferyczne, promienie UV, oraz mróz.
Następny wyrób to rolki tworzywowe do bram (prowadzące). Wykorzystywane są, jako rolka podporowa, prowadząca bramę przesuwną. Stabilizują bramę w pionie. Rolki tworzywowe do bram (prowadzące) charakteryzują się bardzo niskim oporem toczenia są przez to trwałe i ciche. Rolki tworzywowe do bram (prowadzące) są odporne na pęknięcia, posiadają wysoką odporność mechaniczną oraz odporne są na ścieranie. Mogą pracować w temperaturach od -20 do 80°C.

    I ostatnia pozycja to gniazda najazdowe. Wykonane z tłoczonej solidnej blachy. Cechują się precyzyjnym wykonaniem. Są dodatkowo ocynkowane, tak jak wszystkie inne stalowe elementy do bram. Gniazda najazdowe używane wraz z rolką najazdową powoduje precyzyjny i delikatny podjazd bramy do słupka wieńczącego. Dzięki zastosowaniu gumowego odbojnika dojazd bramy do gniazda jest zabezpieczony przed uderzeniem.

Jak wybrać agregat prądotwórczy

Cześć
Dzisiejszy post będzie dotyczył agregatów prądotwórczych i zasadniczej informacji, jaka będzie nam potrzebna w czasie zakupu takiego urządzenia.
       Nie będę omawiał, z czego montuje się agregat i cytował technicznych parametrów i rozwiązań stosowanych w agregatach. Są to wiadomości niepotrzebne z punktu widzenia potencjalnego nabywcy.
Z doświadczenia wiem, że najważniejsza sprawą to solidna marka, jeżeli pojawi się nazwa: Endress, Kippor, Honda, Vanguard, Mitsubishi, Hatz, Pezal, to możemy być pewni, że wytwórca zastosował wysokiej klasy silniki i prądnice w takim agregacie. Ponadto mamy pewność, że obsługa serwisowa, gwarancyjna i co najważniejsze pogwarancyjna będzie stała na wysokim poziomie. Odradzam zakup agregatów marnej jakości ( tanich do granic rozsądku) i nieznanych marek, bo może się okazać, że po 1-2 krotnym użyciu przeleżą okres gwarancyjny i zgodnie z prawem Murphiego popsują się tydzień po gwarancji, naprawa może być wtedy nieopłacalna lub nierealna.
       Mając pełne przekonanie, co, do jakości, następnym krokiem będzie zdefiniowanie, jakie odbiorniki będzie zasilać nasz agregat prądotwórczy. I tu aby się za bardzo nie rozpisywać pogrupuję odbiorniki na :
-niewymagające „dobrego prądu” czyli strugarki, frezarki, pompy, żarówki, silniki bez sterowników elektronicznych.
-wymagające „dobrego prądu”, a więc kasy fiskalne, lodówki, piece ze sterownikami elektronicznymi, oświetlenie z starterami elektronicznymi, zasadniczo wszystkie te, które są zintegrowane z różnego rodzaju elektroniką.
W przypadku pierwszej grupy wystarczy nam normalny tańszy agregat prądotwórczy pozbawiony systemów automatycznej stabilizacji napięcia tzw. AVR. Takie agregaty mają zastosowanie głównie na budowach gdzie ze względu na częste przeciążenia systemy AVR mogą ulec przepaleniu i nie są wskazane, dotyczy silnikow trójfazowych. Do tej grupy zaliczamy agregat trójfazowy PGG5000C3, PGG7000C3.
       Druga grupa obejmuje agregaty prądotwórcze  jedno lub trójfazowe standardowo zaopatrzone w system automatycznej stabilizacji prądu AVR np.: agregat prądotwórczy PGG6500E, KDE12000EA, KGE2500E. Oraz agregaty inwertorowe , wytwarzające prąd najwyższej jakości, z racji tego możliwe jest podłączanie nawet najbardziej wrażliwych na zmiany napięcia urządzeń, zaliczamy do nich agregat IG6000, IG2000, IG2000P.
       Następną ważną kwestią jest planowany pobór mocy. Z praktyki wynika, że zapotrzebowanie na energię jest zawsze większe niż wymienia na tabliczce znamionowej producent. Dlatego wybieramy agregat, który ma minimum 20 procent więcej mocy niż będziemy potrzebować dla odbiorników rezystancyjnych i liniowych( czyli sprzęt komputerowy, pralki i TV, oświetlenie, grzałki elektryczne, falowniki zasilacze UPS). I agregat o mocy 2-3 krotnie większej dla odbiorników indukcyjnych ( silniki elektryczne, wiertarki stołowe, prasy, traki) przede wszystkim w przypadku odbiorników trójfazowych. W przypadku niektórych urządzeń z silnikami stosuje się tzw. łagodne starty, które w dużym stopniu obniżają pobór prądu przy rozruchu. Jak podłąc zyć silniki 3 fazowe opisane jest na blogu domtechniczny24.net
       Tu się trochę zatrzymam i opisze nieco więcej o agregatach 3-fazowych. Można z nich brać prąd jednofazowy, ale nie więcej niż 60% mocy nominalnej agregatu. W przypadku silników złączonych w gwiazdę zapotrzebowanie będzie 3 razy większe niż na tabliczce znamionowej. W przypadku silników połączonych w trójkąt zapotrzebowanie będzie 9 razy większe niż na tabliczce ( dlatego stosuje się włączniki gwiazda trójkąt} chyba, że silnik będzie miał miękki start to wtedy 3 razy większe. W przypadku silników z falownikami pobór będzie 50% większy. Elektronarzędzia z małymi silnikami (silniki komutatorowe) potrzebują 20 % więcej mocy.
Inną grupą agregatów są te przystosowane do zasilania spawarek, w takim przypadku odradzamy zakup bez wnikliwej uprzedniej konsultacji. Lub wybór agregatu zintegrowanego ze spawarką.


       Następna sprawa to spalanie, warto sobie zobaczyć w instrukcji, jaka jest to wartość dla przykładu podam:
Agregat prądotwórczy IG2000 moc maksymalna 2000W zużywa 1,75 litra benzyny na 1 godzinę.
Agregat prądotwórczy IG2600 moc maksymalna 2600W zużywa 1,63 litra benzyny na 1 godzinę.
Agregat prądotwórczy KDE3500 moc max. 3200W zużywa 1,39 litra ON na godzinę
Agregat prądotwórczy KDE16EA moc max. 13000W zużywa 4,89 litra ON na godzinę.

Jak wybrać myjkę wysokociśnieniową

Jak dobrać myjkę ciśnieniową.
Myjki ciśnieniowe pozwalają na wydajne czyszczenie różnego rodzaju powierzchni. Siłą sprawczą jest tutaj woda wydostająca się z dyszy pod wysokim ciśnieniem. 120-160 Bar. Takie ciśnienie wody skutecznie czyści wszelkiego typu zabrudzenia przylegające do podłoża. Trzeba pamiętać, że podłoże powinno być jednolite i wytrzymałe, aby nie okazało się, że zostanie ono uszkodzone w trakcie mycia. Warto, więc przed pracą sprawdzić na niewidocznej powierzchni siłę ciśnienia, i wyznaczyć pewny dystans powierzchni mytej od dyszy.
Wybierając myjkę ciśnieniową należy przede wszystkim zastanowić się, do czego będziemy ją używać. Producenci myjek podzielili swoje produkty na:
Myjki typu hobby – mycie od czasu do czasu. 100-120 Bar
Myjki ciśnieniowe hobby - mycie regularne. 120-130 Bar np. myjka ciśnieniowa c 110 Nilfisk
Myjki półprofesjonalne – częste mycie i czyszczenie. 130-140Bar myjka wysokociśnieniowa 160.2 Nilfisk
Myjki profesjonalne - codzienne wielogodzinne mycie i czyszczenie. 150-200 Bar


Myjki typu hobby mają z reguły niewielkie rozmiary, są lekkie i poręczne. Ułatwia to ich przechowywanie. Pracują przeważnie z ciśnieniem od 100 do 130 bar i wydajnością nieprzekraczającą 350 litrów na minutę. Myjki te są przeznaczone do roboty okazyjnej lub codziennej, ale o krótkich interwałach czasowych nieprzekraczających 10-20 minut. Prawidłowe mycie takim sprzętem powinno wyglądać tak: w przypadku czasu pracy S3 30%-30 min. Myjemy bez ustanku przez okres 10 minut, potem robimy przerwę 20 minut i powtarzamy dziennie 2-3 cykle takiej pracy. Gwarantuje to nam, że sprzęt nie będzie się przegrzewać, i będzie długo służyć.
W przypadku myjek ciśnieniowych profesjonalnych lub półprofesjonalnych okres pracy i częstotliwość znacznie jest wydłużona. Urządzenia te mogą teoretycznie pracować codziennie po klika godzin. Myjki ciśnieniowe profesjonalne pracują z reguły z ciśnieniem od 150-200 Bar ( przemysłowe do 250 bar) i wydajnościami od 600 do 1000 litrów na godzinę. Mogą pracować, jako maszyny zimnowodne i ciepłowodne. Te ostatnie są agregatami z wbudowanymi podgrzewaczami wody, zaprojektowanymi do pracy przemysłowej i oczyszczania dużych powierzchni, wyjątkowo efektywnie dają sobie radę z zabrudzeniami ciężko rozpuszczalnymi w wodzie (tłuszcze, oleje, woski).
W opisach tych urządzeń pojawia się jeszcze jedna cecha: moc czyszczenia w kg/siłę. Jest to dosyć trudny do zobrazowania parametr bo inaczej będzie zachowywał się kilogram zanieczyszczenia w postaci błota a inaczej w postaci starego zjełczałego tłuszczu lub kilogram asfaltu. Aczkolwiek taki parametr podaje nam przybliżoną wydajność czyszczącą myjki. I tak np. myjka ciśnieniowa Posejdon 5-41 Nilfisk ma moc czyszczenia 4 kg, przy przepływie wody 800 litrów na minutę i ciśnieniu 180 bar. Informacje ze strony warsztattechnika.pl
Myjki mogą występować, jako narzędzia elektryczne kompaktowe, mobilne, stacjonarne i myjki z napędem spalinowym.
Kolejnym istotnym czynnikiem szczególnie w tańszych myjkach jest typ głowicy pompy , a dokładnie materiału, z której jest wykonana. Mamy tutaj trzy rodzaje materiałów:

  • Tworzywo – w najtańszych myjkach typu hobby. Jedyna zaleta to cena.
  • Aluminium - myjki renomowanych firm typu hobby. Dobre parametry pracy, zadowalająca żywotność i cena.
  • Mosiężne – profesjonalne i przemysłowe. Najwyższa jakość i długa żywotność.

myjka ciśnieniowa nilfisk 160.2

Innym ważnym parametrem jest możliwość regulacji ciśnienia. Pierwsza nasza myśl to pytanie po co? Wszak z całego powyższego tekstu wynika, że im wyższe tym lepsze. A no niekoniecznie, jeżeli mamy do wykonania wiele nietypowych prac np. mycie wielu małych silników, gdzie jest pełno niewielkich, delikatnych modułów, albo czyszczenie korpusów detali z uszczelnieniami gdzie zastosowanie wysokiego ciśnienia mogłoby je naruszyć, to celowym jest zastosowanie myjki z regulacją ciśnienia.
Na koniec warto dowiedzieć się, jakie dana myjka ma wyposażenie podstawowe i czy jest dostępne wyposażenie dodatkowe. Do wyboru powinny być:
Różnego rodzaju dysze i lance. Przeważnie spotykane to dysze obrotowe typu turbo, dysze punktowe z możliwością rozproszenia strumienia, dysze płaskie.
Szczotki do mycia samochodu i innych powierzchni.
Pojemniki na detergenty, chemiczne środki czyszczące przystosowane do pracy z myjkami.
Ceny najtańszych myjek ciśnieniowych zaczynają się od 300 zł. Za te pieniądze można kupić przyzwoitą myjkę do pracy raz na jakiś czas - Makita HW101, nie powala parametrami, ale da się nią pracować. Za sprzęt lepszy do roboty typu regularne mycie w krótkich odstępach czasu trzeba wydać już w granicach 600-800zł. Myjki półprofesjonalne nadające się do gospodarstw rolnych, małych firm budowlanych, serwisów i warsztatów pracy,to wydatek w granicach 1500-2000 zł. sprzęt ponad 2000 zł to myjki profesjonalne do pracy ciągłej, za myjki przemysłowe trzeba zapłacić od kilku do kilkunastu tysięcy.

NIVEL SYSTEM lasery obrotowe

Friday the 27th. Free Joomla 2.5 Templates. Custom text here
Copyright 2012

©